Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 grudnia 2013

Kiedy w głowie zamęt, a wskazówki zegara mkną

Kiedy w głowie zamęt, w oczach obłęd, a wskazówki zegara mkną z podwójną szybkością niż zazwyczaj... nie pozostaje nic, jak powiedzieć sobie - nie panikuj! To przecież tylko Święta :)

Zatem ołówek w dłoń, lista i krok po kroczku - byle do przodu - damy radę! Na pewno!

...a w międzyczasie jeszcze można taką oto ozdobę machnąć sobie świąteczną. I to nic, że to może być uznane za wieniec adwentowy i powinien być zawieszony już na początku adwentu? Przecież Świąt jeszcze nie ma, no nie?

niedziela, 4 sierpnia 2013

worki podróżne dla eleganckiej Kasi


Oboje z Domownikiem zostaliśmy zaproszeni na urodziny - przyjęcie w ogrodzie. Prezent - hmm... odwieczny problem, co wręczyć - by prezent odpowiadał gustom osoby obdarowanej, by było oryginalnie, elegancko i takie tam. Zawsze sobie narobię roboty :) No nie lubię przypadkowych prezentów i już...o!

Kasia, bo jej się dostały worki podróżne, jeździ sporo - i to zarówno "pracowo", jak i dla przyjemności, a do tego sezon urlopowy w pełni - przecież! Post factum okazało się, że prezent był trafiony i został od razu wprowadzony do "użycia" :) 

wtorek, 18 grudnia 2012

Święta stop...

święta... stop. Już za chwilkę... stop. Mikołaj przybędzie... stop. Na pewno coś przyniesie...stop. Worki na prezenty już przygotowane... stop.  
ps. ale czy w tych workach będą prezenty czy rózgi.. to już nie podejrzałam... :)

wtorek, 4 grudnia 2012

worki dla podróżnika

...co by było gdyby... tak wszystkie prezenty pod choinkę w tym roku zrobić własnoręcznie? Oj! to by było dużo roboty i najlepiej byłoby zacząć produkcję już w listopadzie. Tak też się to zaczęło. Dziś pierwsza prezentacja  - worki dla podróżnika.

Brat mój rodzony, jedyny ma urodziny zaraz na samym począteczku grudnia. To podróżnik i sportowiec pełną gębą. Zatem przy wyborze prezentu urodzinowego kryteriami wyboru, jakimi się kierowałam, były: rękodzieło (jako wprawka do prezentów dla reszty Rodziny i bliskich pod choinkę), coś związanego z podróżami, coś związanego z żeglowaniem i morzem (Brat mój to włóczykij po lądach, jeziorach i oceanach - właśnie wrócił z rejsu kawałeczkiem Atlantyku).

wtorek, 9 października 2012

Wiedźmowy rok... a kto go widział?

Minął rok... aż mnie troszkę zmroziło... brrrrryyy i to nie przez ten szalony wiatr za październikowym oknem.  Rok z grosikami od ostatniego postu. Co tu dużo mówić – to wszystko o mojej konsekwencji J ale żeby tego samobiczowania się nie rozciągać za długo... dodam,  że to był owocny i intensywny rok.
Udało  mi się pozamykać wiele spraw i rozpocząć te nowe, które czekały na zamknięcie tych starych. Skończona szkoła, do której wróciłam po latach, przeprowadzka z moim Domownikiem do nowego miejsca, sprzedaż starego mieszkania i urządzanie nowego/starego J Otworzyłam też sklepik internetowy... ale o tym na razie szaaaa... jeszcze nie za dużo ma ten sklepik na półkach, ale pierwsi klienci już wyszli z niego zadowoleni... w kolejnych postach przedstawię to moje, skromne na razie miejsce, z którego już dziś jestem dumna J
Robótkowo też się wiele działo. Opanowałam decoupage i bardzo tę technikę polubiłam. Była wiklina papierowa – jeszcze do niej wrócę J Filcowanie też mi się spodobało. Były... i są druty i szydełko. Aktualnie dzierga się szal estoński – piękny, w kolorze ecru, z cieniutkiej - jak włos - włóczki moherowej. Zachwycam się nim, choć jest dopiero w 1/3. Mozolna robota, ale cieszy :) A od pół roku jestem znów maniaczką szycia J i to jakiego szycia? Ha! Na łuczniku, który jest starszy ode mnie o dobrą dekadę J O tym wszystkim wkrótce.
A co najważniejsze z tego roku? Jedno -  to, że te zamknięte, stare sprawy zeszły mi wreszcie z barków, a drugie – co nie było możliwe bez pierwszego – wszak do tego potrzebna jest otwarta głowa bez zmartwień – opanowanie nowych technik robótkowych. Wreszcie mam komfort tworzenia nowych projektów, bez ograniczeń – czyli mogę łączyć różne techniki, co mnie ogromnie cieszy. Bardzo, bardzo J
Zrobiłam listę na kolejne posty – więc może kolejne będą pojawiać się w mniejszych ostępach czasowych niż dotychczas. Tralala la la.

niedziela, 4 września 2011

Jak przy niedzieli wiedźmę napadł twórczy fioł…

Ostatnie dni wypełnione intensywną pracą i krzyżykowaniem nocami sprawiły, że pojawiła się nieodparta potrzeba twórczego działania na innym polu niż tylko krzyżyki. Inaczej mówiąc, zmęczyły mnie czasochłonne kropeczki na kanwie i potrzebuję przerwy. A co krzyżykuję? – to w kolejnych postach. Pokaże wówczas też postęp prac w kolejnych etapach. A że porwałam się na dosyć spory obrazek 210x330 krzyżyków, to będzie co pokazywać J

LinkWithin