Odnawianie tego, co już - by się wydawało - zużyło się lub zbrzydło, szczególnie mnie zajmuje. Satysfakcję mam dziką, gdy jakiegoś brzydala lub starocia udaje mi się wskrzesić i dać mu nowe wcielenie. Satysfakcja tym dziksza, gdy dociera do mnie, że udało się to zrobić ekonomicznie i ekologicznie :)
Twórczość - to królestwo, w którym tylko ten cesarzem, kto i parobkiem - te słowa W.Grzeszczyka doskonale ujmują istotę procesu tworzenia rękodzieła :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą meble. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą meble. Pokaż wszystkie posty
piątek, 12 lipca 2013
środa, 12 czerwca 2013
Zbebeszanie
Dziś znów krótko. Do wpisu zmotywowała mnie Sagitta, która wrzuciła „obijany” post o krzesłach u siebie na bolgu - o tutaj. Moje fotele zostały wypatrzone na balkonie Brata, dokąd je wywalił, bo takie brudne i niefajne. Po krótkiej zabawie w głuchy telefon z właścicielem krzeseł (krzesła były własnością właściciela wynajmowanego mieszkania), przy której Brat Wiedźmy robił za „przekaźnik” – doszliśmy do porozumienia w temacie odkupienia rzeczonych siedzisk. Potem już tylko szmatki, kłaki oraz tapicerska owata (czy jak się to tam nazywa), parę metrów parcianej taśmy, papier ścierny, bejca i akrylowy lakier - a do tego kilka wieczorów i… ta-dam! Oto moje foteliki udające art deco :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
